środa, 4 czerwca 2014
Confused..
Rozmowa na skype z mamą z drugiego matchu wprawiła mnie w całkowitą dezorientację. Umówiłyśmy się na 20min rozmowy bo tylko tyle miała wolnego czasu podczas pracy. Okazała się jednak być taką gadułą jak ja, zaskoczeniem więc nie było, że spóźniła się na spotkanie przez naszą rozmowę. Jest to kobieta bardzo zapracowana (stąd ten zdawkowy list na profilu) ale wracając każdego dnia o 19 z pracy znajduje w sobie siły by przygotować obiad przy którym zasiada cała rodzina aby poplotkować o bolączkach minionego dnia. Mieli już 7 au pair, a ponieważ HM jako studentka moskiewskiego uniwersytetu mieszkała z rodziną, której dziećmi się zajmowała, to mają hopla na punkcie tego by au pair była członkiem rodziny a nie pracownikiem. 4 z ich ex au pair zostały w Stanach i cały czas odwiedzają ich kilka razy do roku, nie wiem ile jest w tym prawdy ale brzmi to bardzo dobrze. Moja rozmówczyni dała mi do zrozumienia, że chcę abym przyjechała do nich (już 7.07) ale dla formalności muszę jutro porozmawiać z jej mężem. Zdezorientowana jestem ponieważ jeszcze przed tą rozmową byłam pewna pierwszej rodzinki, która notabene napisała mi dziś, że w czwartek chcą znów pogadać na skype. Prawda jest taka, że czuję emocjonalną więź z obydwoma HM i perspektywa podjęcia jakiejkolwiek decyzji jest dla mnie abstrakcją. Z minuty na minutę emocje jednak opadają i zaczynam rozważać logiczne aspekty mojego wyjazdu. Zadałam sobie więc pytanie czego ja oczekuję, co chciałabym robić w tym roku, jednocześnie przypominając sobie, że jadę tam na rok i muszę myśleć długoterminowo. Na pewno zależy mi na tym by odwiedzić jak najwięcej interesujących miejsc i poznać ciekawych ludzi. Całkiem zasadnym więc wydaje się wybór rodzinki, która wymaga ode mnie 4-5h pracy dziennie niż tej, która wymaga ich 8-9. Jednocześnie zarówno przedmieścia Nowego Jorku jak i Waszyngton nie są Kalifornią więc w kwestii lokalizacyjnej żadna z rodzin mnie nie przekonuje (całe szczęście, bo to pozwala na w miarę obiektywną ocenę :P). Zdecydowanie wolę pracować z młodszymi dziećmi (co przemawia za pierwszą rodzinką) jednak starsze mają inne potrzeby i chodź wiele osób się może ze mną nie zgodzić, są mniej wymagające.. 3 letnie dziecko może zlać się w majtki za to 8 letnie bez problemu trafi do toalety :) Daje sobie sposobność na zmianę zdania zarówno o pierwszej jak i drugiej rodzince ponieważ wychodzę z założenia, że druga rozmowa (kiedy to pierwsze wrażenie zostało już zrobione) pozwala lepiej ocenić rozmówce... Jeśli jednak nie zmieni się moje zdanie o żadnej z rodzinek to moje niezdecydowanie chyba zmusi mnie do rzucania monetą.. :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ohh, życzę żeby wszystko samo się rozwiązało :) Powodzenia!
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że tak się stanie, dzięki za wsparcie :)
Usuń