niedziela, 8 czerwca 2014

Packing tips

W sobotę po raz pierwszy zobaczyłam na skype moją rodzinkę w całości. Dziewczyny są bardzo nieśmiałe ale przeurocze. Tata jest znacznie fajniejszy niż przypuszczałam, a mama nie pozwoliła mi na zmianę dobrego zdania, które miałam o niej po naszym pierwszym skype. Otrzymałam psychiczne wsparcie, instruktaż dotyczący rozmowy w ambasadzie i kilka wskazówek dotyczących pakowania. Pomyślałam, że te informacje mogą być dla niektórych z Was przydatne, więc oto i one:

1. Ciuchy są najmniej ważne, są tak tanie, że nawet jeśli weźmiemy pełną walizkę ciuchów ze sobą to i tak nie oprzemy się pokusie wymiany swojej garderoby niewielkim kosztem.

2. Kostium kąpielowy jest bardzo ważny, szczególnie jeśli przylatujemy w okresie wakacyjnym, kiedy dzieciaki chcą chodzić na basen niemal każdego dnia. I tutaj też ważna informacja, czytałam o tym na kilku stronkach dla host mam i dała mi to do zrozumienia także moja host mama - kostium jednoczęściowy to jedyny słuszny strój na basen z dziećmi. Jeśli wybieramy się gdzieś ze znajomymi to oczywiście dwuczęściowy jest wskazany. Wskazówka od host taty - kup kostium przed wylotem bo wybranie takiego, który idealnie pasuje jest nie lada wyzwaniem i może zająć trochę czasu (swoją drogą to zabawne, że on o tym mówił :D).

3. Było to mówione setki razy wszędzie ale powtórzę to po raz kolejny. Pościel i ręczniki są zapewniane przez wszystkich rodziców więc niech nikomu nie przyjdzie do głowy ich taszczyć z Polski. Jeśli chodzi o podstawowe kosmetyki jak żel pod prysznic, szampon, pasta do zębów to też raczej każda rodzina umieszcza je w łazienkach au pair na start i w każdym hotelu na orientation również je znajdziemy więc nie ma sensu ich ze sobą brać (ewentualnie takie malutkie buteleczki podstawowych kosmetyków można zabrać ale więcej nie warto). Również większość rodzin zapewnia nam suszarkę ale na wszelki wypadek warto spytać, chociaż niewiele to zmieni gdyż nawet najmocniejsza polska suszarka podłączona do amerykańskiego gniazdka działa słabo i nie opłaca się jej zabierać.

4. Host tata powiedział, że właściwie czegokolwiek bym nie zapomniała to mogę to kupić na miejscu dlatego najważniejszą rzeczą do zabrania jest coś co przypomina mi moją rodzinę i przyjaciół ponieważ tego za żadną cenę na miejscu nie kupię.

Ponadto host mama powiedziała, że jeśli będę tęsknić za domem to będzie mi robić pierogi na obiad bo potrafi :) Dowiedziałam się też czegoś na temat warunków pogodowych w Waszyngtonie i okolicach i szczerze mówiąc nieco odbiega to od wyczytanych przeze mnie w internecie informacji. Podobno w okresie od maja aż do października, temperatura powietrza jest bardzo wysoka (23-30C) a zimą prawie nigdy nie ma śniegu (ten rok był wyjątkowy) a temperatura nie spada poniżej -5C. Dlatego polecono mi by zabrać ze sobą tylko letnie rzeczy. Umówiłam się też  na skype z au pair, której właśnie skończył się kontrakt w tej rodzince ale ponieważ niedługo wychodzi za mąż (kolejna, to już na prawdę przestało być śmieszne) i będzie mieszkała 5min drogi ode mnie to będzie moim przewodnikiem po Waszyngtonie. Mam nadzieję, że komuś przyda się ten post. Po rozmowie z moją przewodniczką o rosyjskim imieniu Zhenya, które po przyjeździe do Stanów zostało porzucone przez nią na rzecz amerykańskiego - Alex postaram się napisać coś ciekawego o życiu w Waszyngtonie (rzecz jasna jeśli czegoś ciekawego się od niej dowiem :)).

1 komentarz:

  1. Z tego co piszesz to trafiła Ci się super rodzinka :) też chciałabym już wyjechać !

    OdpowiedzUsuń