wtorek, 24 czerwca 2014

Gifts for host family

Całkowicie nie wiem skąd ta ogromna popularność prezentów z rozmachem. Zrozumiałym dla mnie jest fakt, że z pustymi rękami pokazać się nie wypada nigdzie, jednak zauważyłam wśród wszystkich polskich au pair tendencję do przesadzania z ilością owych prezentów. Dla przykładu, poprzednia au pair mojej rodzinki (Ukrainka) przywiozła prezenty tylko dla dzieci - były to jakieś regionalne laleczki. Nie wiem czy to wynika z naszej kultury czy jest to zwyczajny trend, w każdym razie sama uległam szałowi zakupów i kupiłam trochę więcej niż 'coś symbolicznego'. Starałam się jednak kupić coś fajnego, zależało mi na czymś co nie zostanie po chwili rzucone w kąt i będzie użyteczne.

Dla host taty kupiłam wspaniały album wprowadzający w polską kulturę, historię oraz pokazujący piękno naszego państwa. Pisałam o nim w poprzednim poście dlatego nie będę się już powtarzać, powiem tylko, że gorąco go polecam (był opakowany w folię ale ciekawość zmusiła mnie do tego by ją zdjąć :)). 

Dla host mamy kupiłam tomik poezji Wisławy Szymborskiej w wersji polsko-angielskiej. Wprawdzie moim ulubionym poetą bez wątpienia jest Julian Tuwim, niestety jego wiersze nie doczekały się dobrego tłumaczenia na język angielski, stąd zdecydowałam się na naszą noblistkę. Do tego dokupiłam balsam oraz sól do kąpieli firmy Bielenda - jest to absolutnie moja ulubiona polska firma kosmetyczna. 

Dla młodszej dziewczynki, która ma 8 lat zdecydowałam się kupić przecudownego pluszowego zająca, który rzucił na mnie czar w sklepie z zabawkami oraz portfel.

Natomiast dla jedenastoletniej fanki Beatlesów kupiłam koszulkę tegoż zespołu. Planuję również dokupić do tego jakiś drobiazg - portfel/piórnik/notesik. 

Dla mojej Community Counsellor kupiłam symbolicznie balsam do ciała oraz olejek do kąpieli Bielendy.

Ciesze się bardzo, że udało mi się już prawie zakończyć przedwyjazdowe zakupy bo to właśnie one wywoływały we mnie największy stres. Następny post będzie dotyczył pakowania się, postaram się w nim podzielić z Wami wszelkimi znanymi mi w tym temacie mądrościami. Nie ukrywam jednak, że na samą myśl o tej czynności przechodzą mnie ciarki..


5 komentarzy:

  1. Super prezenty! :)
    I powodzenia z pakowaniem ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo, mam nadzieję, że wszystko pójdzie sprawnie i bez większego wysiłku :)

      Usuń
  2. Fajne prezenty :) no ja u siebie miałam trochę jakby nadmiar..:D
    worki próżniowe! najlepsza sprawa :D ja wzięłam baaaardzo dużo ubrań, a staczyło mi jeszcze miejsca na pół walizki prezentów, trochę kosmetyków, kilka par butów i sporo bielizny, w dodatku miałam 'niedowagę' :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem, już zakupiłam worki wczoraj i jakoś tak mi się lżej zrobiło i pakowanie aż tak bardzo mnie nie przeraża :) tylko wyobrażam sobie jak pakując się po szkoleniu będę prosiła obsługę hotelu o odkurzacz :D

      Usuń
    2. Dokładnie o tym samym myślałam jak stwierdziłam, że kupie worki <3

      Usuń