piątek, 6 czerwca 2014

I would love to become a part of your family..

Pytałam wiele osób, robiłam drzewka decyzyjne, spacerowałam uliczkami obydwu miast dzięki google earth. Wszyscy opowiedzieli się za drugą rodzinką, nawet monety, którymi rzucałam wielokrotnie, wskazywały na ten wybór. Nie pozostało mi nic innego niż postąpić zgodnie z wolą ludu i ślepego losu. Czy dobrze zrobiłam nie dowiem się nigdy. O tym, że załatwienie wszystkich spraw przedwyjazdowych w ciągu miesiąca to istne szaleństwo, wiem już. Boje się cholernie tego wszystkiego ale czekałam na to wiele miesięcy i w gruncie rzeczy wiem, że jest to porządnie przemyślana decyzja. 
Wypadałoby opowiedzieć trochę o mojej rodzinie. Host mama - I. jest Ukrainką, która studiowała w Moskwie i tam też poznała swojego męża - A., który ma polskie nazwisko ale jest trzecim pokoleniem zamieszkującym Stany Zjednoczone więc z Polską nie ma nic wspólnego ale jest bardzo zainteresowany tym jak to życie u nas wygląda. Jedyną spuścizną po Polsce są używane w tej rodzinie określenia 'mama', 'tata', 'babcia', 'dziadek'. Brzmi to bardzo zabawnie gdy trajkocząc coś po angielsku wtrącają, z iście amerykańskim akcentem, słowo 'dziadek' :D Skład rodziny zasilają jeszcze dwie urocze córeczki. Starsza ma niespełna 11 lat, jest ogromną fanką Beatlesów, najlepszym wydarzeniem w jej życiu był koncert Paula McCartneya a jej ulubionym zajęciem jest gra na gitarze. Jej ulubiony serial to czarno-biały sitcom z lat siedemdziesiątych. Młodsza córka ma 8 lat, również gra na gitarze, lubi czytać książki i jest zabawna. Dom, w którym będę mieszkać znajduje się w Waszyngtonie, 5 minut spacerkiem do stacji metra. Według obietnic moje królestwo będzie dużą sypialnią z łazienką i osobnym wejściem. Ciekawostką jest to, że miałam 7 poprzedniczek, 4 z nich wyszły za mąż i osiedliły się na stałe na amerykańskim lądzie. Kilka razy do roku odbywa się sabat czarownic, kiedy to wszystkie cztery się zlatują bo tak bardzo kochają swoją byłą Host Family. 
Już trochę się zdystansowałam więc jest dobrze, czas zacząć operację 'O matko! To już?''.

2 komentarze:

  1. Gratulacje! :) Myślę, że dobrze wybrałaś :) Mam dużo in common z tą starszą! :D 'Sabat czarownic' mnie powalił, a operacja u mnie ta sama! :D
    A jak będziesz miała z pracą w weekendy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie poczułam, że ze starszą zdecydowanie mówimy tym samym językiem. Właściwie to jak się dowiedziałam, że 11 latka słucha Beatlesów to wiedziałam, że jej rodzice musza być super ludźmi :)
      W weekendy pracować będę bardzo okazjonalnie - jak rodzice będą chcieli gdzieś wyjść.

      Usuń